• Wpisów:305
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 01:06
  • Licznik odwiedzin:30 816 / 2553 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"- To w porządku - mówi - jeśli zechcesz odejść. Wszyscy pragną, byś została. Ja też tego chcę bardziej niż czegokolwiek w życiu. - Głos załamuje mu się z emocji. Urywa, odkasłuje, nabiera oddechu i mówi dalej. - Ale to moje życzenie i możesz się ze mną nie zgadzać. Więc chciałem tylko powiedzieć, że zrozumiem, jeżeli odejdziesz. To w porządku, jeśli musisz nas opuścić. To w porządku, jeśli chcesz przestać walczyć."
  • awatar Gość: Świetny blog, będę czytać ;) zapraszam do mnie : http://karolinaczyta.blogspot.com/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
- Dlaczego zasmucają Cię piękne piosenki?
-Bo są nieprawdziwe.
-Zawsze?
-Nic nie jest jednocześnie piękne i prawdziwe.
 

 
“Jeśli swych marzeń nie starasz się zrealizować, podejmując konkretne działania, to zawsze pozostaną one tylko życzeniami. W życiu trzeba umieć samemu rozpalić w sobie żar.”
— Bear Grylls ‘Kurz, pot i łzy’


 

 
"Bezsilność bardzo boli, wiem - rzekł cicho - Zwłaszcza kiedy patrzysz na czyjeś cierpienie i nie umiesz pocieszyć. To boli bardziej niż własne."
 

 
-Proszę nie odchodź; powiedział On
-Nie chcę Cię znać ! ; powiedziała Ona
-Kocham Cię! ; powiedział On
-Kiedy mi zależało Ty miałeś wyjebane na to jak ja się czuję ! kiedy mówiłam nie odchodź odszedłeś, kiedy mówiłam, że kocham nawet nie chciałeś o tym słyszeć ! Twierdziłeś, że to tylko głupie zauroczenie ! Miałeś swój czas kochanie. Tęskniłam powiedziała ze łzami w oczach. Prosiłam o spotkanie nie miałeś ochoty, a teraz ?! Mówisz, że kochasz ?! W tej chwili mam w Ciebie wyjebane tak jak TY we mnie kiedy ja prosiłam: powiedziała Ona i odeszła szepcąc kocham Cię idioto...
  • awatar ω ρσgσиι zα ѕz¢zęś¢ι: moze po prostu zranił ją tak bardzo że mimo miłości czuła do niego żal i nienawiść która ją przerosła i nie potrafiła wyrzucić tego z pamięci. czasem lepiej zostac samej i schować to nas boli głęboko w głowie niż być z osobą przez którą bedzimy o tym myśleć codziennie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Twoja radość jest twoim smutkiem pozbawionym maski.
Ta sama studnia, z której wznosi się twój śmiech, była niejednokrotnie wypełniona twoimi łzami.
A jakże inaczej mogłoby być?
Im głębiej wyżłobi cię smutek, tym więcej radości możesz pomieścić.
Czyż czara, w której przechowujesz wino nie jest tą samą czarą, która wyszła z pieca garncarza?
A lutnia, która koi twą duszę, czyż nie była drewnem drążonym przez dłuta?
Kiedy odczuwasz radość, spójrz głęboko w swe serce a powinieneś spostrzec, że wyzwala ją to samo, co przyniosło ci smutek.
Kiedy czujesz smutek znów zajrzyj do swego serca a dowiesz się, że płaczesz z powodu tego, co przynosiło ci radość.
Niektórzy z was mówią: „radość jest wspanialsza niż smutek” inni zaś: „nie, smutek jest wspanialszy”.
Ale powiadam wam – one są nierozdzielne.
Przychodzą razem a gdy jedno z nich siedzi z tobą za stołem, pamiętaj, że drugie drzemie przy twoim łóżku.
Jesteś zawieszony jak waga między swym smutkiem i swą radością.
Jedynie jeśliś pusty stoisz pewnie i równo.
Kiedy skarbnik każe ci powstać byś zważył jego złoto i jego srebro, szala twojego smutku lub radości podniesie się lub opadnie.
Kahlil Gibran, “Prorok”
 

 
Przeszłość możemy zmienić tylko wtedy kiedy w sposób świadomy odpowiemy sobie na pytanie co chcemy w zamian? W innym wypadku nasz umysł będzie korzystał ze starego programu. To my swoimi intencjami i pragnieniami nadajemy kierunek naszemu życiu.
Więc co chcesz w zamian?
 

 
Ciesz się z małych rzeczy, bo pewnego dnia, spoglądając wstecz, uświadomisz sobie, że były to Wielkie rzeczy.
 

 
"Marzenie Dziecka (©PPL)

- Halo, czy to Biuro Rzeczy Znalezionych? – zapytał dziecięcy głos.
- Tak, skarbie. Zgubiłeś coś?
- Zgubiłem mamę. Jest może u was?
- A możesz ją opisać?
- Jest piękna i dobra. I bardzo kocha koty.
- No właśnie wczoraj znaleźliśmy jedną mamę, może to twoja. Skąd dzwonisz?
- Z domu dziecka nr 3.
- Dobrze, wysyłamy mamę. Czekaj.
Weszła do jego pokoju, najpiękniejsza i najlepsza, tuląc do piersi prawdziwego, żywego kota.
- Mama! – krzyknął maluch i rzucił się do niej. Objął ją z taka siłą, że aż zbielały mu paluszki. – Mamusiu! Moja mamusiu!!!
…Chłopca obudził jego własny krzyk. Takie sny miał praktycznie co noc. Wsadził rękę pod poduszkę i wyciągnął zdjęcie dziewczyny, które znalazł rok temu na podwórku domu dziecka. Od tamtej pory trzymał zdjęcie pod poduszką i wierzył, że to jego mama. Wpatrywał się teraz w ładną twarz dziewczyny, aż wreszcie zasnął.
Rano dyrektorka domu dziecka, o wielce obiecującym imieniu Aniela, jak zwykle zaglądała do każdego pokoju, żeby przywitać się z wychowankami i pogłaskać każdego malucha po głowie. Na podłodze, przy łóżku chłopca, zauważyła zdjęcie, które mały w nocy upuścił.
- Skąd masz to zdjęcie? – zapytała.
- Znalazłem na podwórku. To jest moja mama, – uśmiechnął się chłopiec. – Jest bardzo piękna i dobra i kocha koty.
Dyrektorka poznała tę dziewczynę. Po raz pierwszy przyszła do domu dziecka w zeszłym roku wraz z innymi wolontariuszami. Pewnie wtedy zgubiła zdjęcie. Od tamtej pory dziewczyna chodzi od jednego urzędnika do drugiego, próbując zdobyć pozwolenie na adopcję dziecka. Ale, zdaniem lokalnych biurokratów, nie ma na to szans, ponieważ nie posiada męża.
- Cóż, - powiedziała dyrektorka. – Skoro to twoja mama, to wszystko zmienia.
Po powrocie do swojego gabinetu, pani dyrektor usiadła i czekała. Po jakimś czasie rozległo się pukanie do drzwi i do gabinetu weszła dziewczyna ze zdjęcia.
- Proszę, - powiedziała dziewczyna, kładąc na biurku grubą teczkę. – Wszystkie dokumenty, opinie, zaświadczenia.
- Dziękuję. Muszę jeszcze zadać ci kilka pytań. Kiedy chcesz zobaczyć dzieci?
- Nie mam zamiaru ich oglądać. Wezmę każde dziecko, jakie mi pani zaproponuje. Przecież prawdziwi rodzice nie wybierają sobie dziecka… nie wiedzą, jakie się urodzi – ładne czy nieładne, zdrowe czy chore… Kochają je takie, jakie jest. Ja też chcę być taką prawdziwą mamą.
- Po raz pierwszy mam taki przypadek, - uśmiechnęła się dyrektorka. – Zaraz przyprowadzę pani syna. Ma 5 lat, jego matka zrzekła się go zaraz po urodzeniu. Jest pani gotowa?
- Tak, jestem.
Mały chłopiec rzucił się do niej z całych sił.
- Mama! Mamusiu!
Dziewczyna głaskała go po malutkich pleckach, przytulała, szeptała słowa, których nikt poza nimi nie mógł usłyszeć.
- Kiedy mogę zabrać syna? - zapytała.
- Z reguły rodzice i dzieci stopniowo przyzwyczajają się do siebie, najpierw są odwiedziny w domu dziecka, potem rodzice zabierają dziecko na weekendy, a potem na zawsze, jeśli wszystko jest w porządku.
- Zabieram syna od razu, - stanowczo oznajmiła dziewczyna.
- Dobrze, - machnęła ręką dyrektorka. – Jutro i tak zaczyna się weekend, a w poniedziałek przyjdzie pani i dokończymy formalności.
Chłopiec był szczęśliwy. Trzymał mamę za rękę, bojąc się, że znowu ją zgubi. Wychowawczyni pakowała jego rzeczy, wokół stał personel, niektórzy dorośli ukradkiem wycierali łzy. Kiedy chłopiec wraz z dziewczyną wyszli już z domu dziecka na słoneczną ulicę, chłopiec zdecydował się zadać najważniejsze pytanie:
- Mamo… a lubisz koty…?
- Uwielbiam! W domu czekają na nas dwa! – roześmiała się dziewczyna, czule ściskając rączkę malucha.
Chłopiec uśmiechnął się i pewnym krokiem ruszył z mamą w stronę swojego domu.
Pani dyrektor Aniela spoglądała przez okno na oddalające się sylwetki dziewczyny i chłopczyka. Potem usiadła i wykonała jeden telefon.
- Halo, Kancelaria Aniołów? Proszę przyjąć zamówienie. Imię klientki wyślę sms-em, żebyście nie pomylili. Najwyższa kategoria: podarowała dziecku szczęście… proszę o standardową wysyłkę – moc sukcesów, miłości, radości itp. I dodatkowo: mężczyznę wyślijcie, niezamężna jest. Tak, wiem, że macie deficyt, ale to wyjątkowy przypadek. Owszem, finanse też się przydadzą, chłopiec musi się dobrze odżywiać… Już wszystko poszło? Dziękuję.
Podwórze domu dziecka wypełniało ciepłe słoneczne światło i bawiące się dzieciaki. Odłożyła słuchawkę i podeszła do okna. Lubiła patrzeć na te maluchy, prostując za plecami ogromne, białe jak śnieg skrzydła…
Być może nie wierzycie w anioły, ale anioły wierzą w was.

od Po Pierwsze Ludzie

By marzenia każdego dziecka znalazły wsparcie Aniołów i Nas dorosłych, by każde dziecko odnalazło drogę do swoich rodziców, także tę drogę w sercu, niezależnie od własnych żali i by Miłość wzajemna czyniła każdy dzień poczuciem pełni."

-- Znalazłam tą cudowną historię na facebook'u co mnie zdziwiło podaje tutaj link do strony która daje dużo do myślenia zarówno o nas jak i o innych. Bardzo polecam zajrzeć.
https://www.facebook.com/nowapsychologia?fref=photo


 

 
  • awatar Gość: Cudne te słowa z pierwszego obrazka.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
“Jes­tem jeszcze trochę za­kocha­na resztka­mi bez­sensow­nej miłości i jest mi tak cho­ler­nie smut­no te­raz, że chcę to ko­muś po­wie­dzieć. To mu­si być ktoś zu­pełnie ob­cy, kto nie może mnie zra­nić. Na­reszcie przy­da się na coś ten cały In­ternet. Tra­fiło na Ciebie. Czy mogę Ci o tym opowiedzieć?”
— Janusz Leon Wiśniewski

 

 
Oto kilka z rzeczy, które tak bardzo chciałam ci powiedzieć. Że jest wiele spraw, o które warto walczyć. I że w rezultacie, nawet jeśli podjęcie ryzyka śmiertelnie cię przeraża, życie postawi ryzyko na twojej drodze w tak pięknym przebraniu, że je podejmiesz, choć nie będziesz miała pojęcia dokąd właściwie masz iść. Pierwszy krok jest najważniejszy. Najpierw prostujesz się, potem stawiasz pierwszy krok. Trzeba żyć własnym życiem, nie życiem innych

~Dorothea Benton Fran
 

 
Chcę czuć, wiedzieć, że on bardzo mnie pragnie, że jestem dla niego najważniejsza! I niech mi to mówi, pisze! Nie chcę się niczego domyślać! Niech mnie kocha! A ja dam mu całą siebie taką, jaka dziś jestem - ciepła, czuła, tęskniąca.

~Małgorzata Kalicińska
 

 
Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść, nawet jeśli darzy się go
wielkim uczuciem. Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowaniem się
ku drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia, czasem wbrew własnemu.
- Vincent van Gogh

  • awatar Gość: Piękne <3
  • awatar luciaa: Fajny wpis.. taki prawdziwy..
  • awatar Gość: Świetny wpis
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
  • awatar Gość: Tak wieli jest ludzi z wyobraźnią.
  • awatar personal hell: też bardziej wolę to określenie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kto powiedział, ze noc jest od spania? Nie, nie, proszę państwa, noc jest właśnie od niszczenia sobie życia. Od analiz tego, co było już i tak zanalizowane milion razy. Od wymyślania dialogów, na które i tak nigdy się nie odważymy. Noc jest od tworzenia wielkich planów, których i tak nie będziemy pamiętać rano. Noc jest od bólu głowy do mdłości, od wyśnionych miłości.

- Éric-Emmanuel Schmitt - (z książki Oskar i pani Róża)

  • awatar ☯ Madeline: Bo to właśnie w nocy,przy szczelnie zamkniętych oknach gryziemy z bólu ręce,umieramy z miłości. ~piękny wpis :))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›